← Wróć do bloga

Dlaczego uczysz się angielskiego od lat i nadal się zacinasz?

Znasz gramatykę, rozumiesz filmy, a mimo to przy żywym człowieku słowa znikają. To nie brak wiedzy, lecz bariera psychologiczna. Oto jak ją zrozumieć.

Większość dorosłych, którzy do mnie trafiają, ma za sobą lata nauki. Kursy, aplikacje, podcasty, podręczniki. Poziom B1, może B2. I jeden wspólny problem: w rozmowie z prawdziwym człowiekiem, na przykład z kolegą z pracy, kimś na lotnisku czy klientem, wszystko się blokuje.

Nie zapominają słów dlatego, że ich nie znają. Zapominają je pod wpływem stresu.

To nie jest problem językowy

Kiedy w naszym mózgu aktywuje się reakcja stresowa (która uruchamia się, gdy boimy się oceny), kora przedczołowa, odpowiedzialna za dostęp do zasobów językowych, zaczyna działać gorzej. Mówiąc prościej: wiesz, jak powiedzieć „przepraszam, czy mógłby pan powtórzyć”, jednak w tej chwili to zdanie jest dosłownie niedostępne.

To zjawisko ma nazwę: blokada językowa wywołana lękiem (ang. language anxiety). Badała je między innymi Elaine Horwitz już w latach 80., i od tamtej pory literatura naukowa na ten temat jest obszerna. Skala FLCAS (Foreign Language Classroom Anxiety Scale) pozwala ją zmierzyć.

Ale dla nas ważniejsze niż nazwa jest pytanie: co z tym zrobić?

Skąd bierze się ta blokada

W modelu ABC (przekonania, sytuacja, reakcja) blokada najczęściej wynika z jednego z trzech przekonań:

Każde z tych przekonań działa jak hamulec. I żadne ćwiczenie gramatyczne go nie zdejmie.

Co faktycznie pomaga

Praca z barierą językową nie polega na „więcej ćwiczenia". Polega na zmianie relacji ze stresem językowym.

Kilka rzeczy, które działają:

1. Ekspozycja stopniowana Zamiast rzucać się od razu na rozmowy z native speakerami, zacznij od środowisk niskiego ryzyka: nagrania własnego głosu, rozmów z lektorem, prostych sytuacji zakupowych za granicą. Każde małe zwycięstwo obniża próg lęku.

2. Reframing błędów Błąd w języku obcym nie jest informacją o Tobie jako osobie. Jest informacją o tym, że uczysz się czegoś trudnego. Te dwie rzeczy to nie to samo, chociaż mózg ich nie rozróżnia automatycznie. Trzeba go tego nauczyć.

3. Praca na automatyzmach, nie na tłumaczeniu Jeśli budujesz zdanie po angielsku przez polskie tłumaczenie w głowie, zawsze będziesz za wolno. Celem jest zbudowanie bezpośrednich połączeń: sytuacja → angielski, z pominięciem polskiego pośrednika.


Brzmi prosto napisane. W praktyce wymaga czasu i dobrze zaplanowanej pracy, ponieważ każda osoba ma inny profil bariery.

Więcej o tym, skąd bierze się blokada w mówieniu po angielsku i jak ją rozłożyć na czynniki, przeczytasz na osobnej stronie. A jeśli chcesz po prostu zacząć mówić więcej, pomagają konwersacje po angielsku nastawione na realne sytuacje.

Jeśli chcesz sprawdzić, co konkretnie Cię blokuje, zapraszam na konsultację. Zajmuje 20 minut i daje konkretną odpowiedź.

Gotowy na kolejny krok?

Umów konsultację

20 minut. Zero zobowiązań. Dowiesz się, co konkretnie Cię blokuje.

Umów konsultację